Poprzez nasze zranienia Bóg daje nam łaskę pogłębienia wiary

Apostołowie zapewne chcieli zrezygnować… zabrakło Jezusa, zabrakło oparcia. Skończył się cudowny czas w ich życiu, a do drzwi zapukała niepewność. I własnie na bazie NIEPEWNOŚCI Bóg wysyła Ducha Świętego…

Na tyle wierzysz, na ile jesteś ubogi w duchu. Słowo „ubogi” w sensie biblijnym niekoniecznie oznacza ubóstwo w znaczeniu materialnym. Ubogim w duchu był na przykład król Dawid, człowiek postawiony na szczycie drabiny społecznej. Człowiek ubogi duchem to człowiek ogołocony z pewności siebie, to ktoś, kto wie, że nie może liczyć na siebie, na własne siły. Taki człowiek ukierunkowany jest na oczekiwanie wszystkiego od Boga, a nie zakorzenianie się w doczesności.

Jeżeli czujesz się mocny w sensie naturalnych możliwości, którymi dysponujesz, twoja wiara nie może rozwinąć się i pogłębić. To dlatego musisz odczuć swoją słabość, musisz zobaczyć, że czegoś nie możesz. Będzie to wezwanie do wiary. Twoja słabość, niemożność i bezradność staną się jakby szczeliną, przez którą będzie przeciskała się do twojego serca łaska wiary. Poprzez nasze zranienia Bóg daje nam łaskę pogłębienia wiary.  (Rozważania o wierze, ks. Dajczer)

 

DUCHU ŚWIĘTY PRZYJDŹ DO NASZYCH SŁABOŚCI, WZYWAMY CIĘ. PRZYJDŹ DO NASZEGO ŻYCIA KOŚCIELNEGO.
BEZ CIEBIE JESTEŚMY NIKIM. BOIMY SIĘ JAK APOSTOŁOWIE BEZ JEZUSA. POŚLIJ NAM POCIESZYCIELA. AMEN