Pułapka dogmatu o nieomylności papieża…

W ostatnim czasie nasilają się ataki rzymskokatolickich kardynałów, biskupów, księży, ludzi ze środowisk akademickich na papieża Franciszka. Niektórzy wręcz mówią o „herezji bergoglianskiej”. Nie mieści się to w głowie, że kiedy na stolicy rzymskiej zasiada człowiek o umyśle otwartym na ewangelię i tchnienie Ducha Świętego, upatrując siłę Kościoła w owej ludzkiej niemocy i biedzie, ze strony Książąt Kościoła następuje perfidny atak. Działo się tak już z Janem Pawłem II, kiedy w 1986 roku w Asyżu wziął udział w nabożeństwie pokoju modląc się z przedstawicielami różnych religii.

Obecnie grupy kardynałów, biskupów, profesorów, a także szeregowych księży i wiernych upatrują symbol „upadku” Kościoła w osobie papieża Franciszka, kiedy druga cześć upatruje w nim nadzieję na lepsze jutro Kościoła Powszechnego.

Owemu zamieszaniu towarzyszy dogmat o nieomylności papieża, który staje się pułapką założoną przez Kościół Rzymski na samego siebie. Nie sposób teraz wytłumaczyć czy wobec np Amoris letita, które jest oficjalnym nauczaniem papieskim, a więc według dogmatu z 1870 roku usankcjonowane nieomylnością, można się sprzeciwiać i z nim dyskutować czy trzeba je przyjąć uznając, iż zgodnie z owym dogmatem adhotracja jest głosem Ducha Świętego na mocy dogmatu mówiącego, że papież „sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności..„.

Oczywiście Kościół Starokatolicki i wiele innych Kościołów chrześcijańskich nie przyjmuje dogmatu o nieomylności papieża. Uwalnia to serce i umysł od dochodzenia sensu herezji. Bo nawet jeśli jedna, czy druga wypowiedź papieża jest niewłaściwa (a takie bywają, bo jest omylnym człowiekiem) to nie suponuje ona  nakazu wiary.

Ci sami więc kardynałowie, którzy deklarują wierność katolickiej tradycji,a tym samym i dogmatowi o nieomylności papieża wołają dzisiaj i mówią o „herezji bergoglianskiej”. Tym czasem konsekwentnie warto się zastanowić na bazie dogmatu o nieomylności papieża czy to herezja, a może głos Ducha Świętego?

My starokatolicy z wielkim szacunkiem odnosimy się do papieża Franciszka. Cenimy jego inicjatywy na rzecz ubogich i migrantów. Swoją osobowością jest właściwym biskupem na czele rzymskiej diecezji. Nie uznajemy wyrażonego przez Sobór Watykański I  dogmatu o nieomylności papieża, ale także nie podnosimy larum o rzekomej Jego herezji. Tytułem konkluzji. W starokatolickim świecie kościelnym spotyka się o wiele więcej szacunku do osoby Papieża Franciszka niż w kręgach rzymskokatolickich. Taki paradoks współczesnego kościoła. 

Więcej o zarzutach kardynałów wobec papieża Franciszka przeczytasz na portalu DEON.PL w tym artykule